Do biegu, gotowi, start!


Już wkrótce w Czechach mają być dozwolone biegi z limitem 500 uczestników – takie są ustalenia po spotkaniu organizatorów imprez z prof. Rastislavem Maďarem, szefem zespołu eksperckiego Ministerstwa Zdrowia.



Przedstawiciel czeskiego rządu przystał na propozycję organizatorów imprez sportowych, żeby dozwolone były zawody z ograniczoną liczbą uczestników. Oznacza to, że w biegach będzie mogło wziąć udział maksymalnie 500 osób, o ile spełnionych zostanie kilka warunków.


Przed startem w maseczce, po starcie bez

Przede wszystkim organizatorzy będą musieli oddzielić strefę startu od strefy mety i dbać o to, aby uczestnicy zachowali zasady dystansu społecznego. Pomóc mają w tym intensywne działania edukacyjne, w ramach których biegacze mają być m.in. zachęcani do pozostania w domu, jeśli np. mają gorączkę, lub znajdują się w grupie ryzyka zakażeniem koronawirusem.


Co ważne, wszyscy uczestnicy będą zobowiązani do zasłonięcia ust i nosa przed startem. Organizatorzy nie będą mogli rozstać się z maseczkami przez cały czas trwania imprezy. Za to biegacze po strzale startera będą mogli je ściągnąć lub zsunąć na szyję.


Jak podaje serwis sport.cz, jeszcze tydzień temu czeskie władze były sceptycznie nastawione do organizowania imprez masowych. Pod wpływem sprzyjającego przebiegu pandemii koronawirusa i argumentów przekazywanych przez środowisko organizatorów zawodów biegowych i rowerowych, stanowisko przedstawicieli państwa uległo zmianie.


Szansa na powrót dużych biegów?

Od 25 maja w Czechach spodziewana jest kolejna fala poluzowania obostrzeń. W przypadku korzystnego rozwoju sytuacji liczba uczestników imprez sportowych może ulec dalszemu zwiększeniu – informuje serwis sport.cz.

Na taki obrót sprawy liczą wszyscy organizatorzy imprez sportowych, zwłaszcza RunCzech, który przesunął wszystkie swoje wiosenne imprezy na jesień, włączając w to flagowy półmaraton i maraton w Pradze.




Filip Przybylski 
źródło: sport.cz