Fitness zapowiada walkę i wielki protest!


W czwartek rząd podjął kolejne decyzje w zakresie walki z epidemią koronawirusa w Polsce. Poinformowano między innymi o zamknięciu klubów fitness, siłowni i basenów. Dla wielu okazało się to fatalnymi informacjami. Zrzeszeni w Polskiej Federacji Fitness zapowiadają ogromny protest w Warszawie i zdecydowanie sprzeciwiają się ostatnim postanowieniom rządzących. Czy dojdzie do eskalacji konfliktu? Na razie doczekaliśmy się niezwykle emocjonalnego oświadczenia.



Branża fitness, jedna z największych gałęzi sportu i rekreacji, została mocno poturbowana przez pandemię koronawirusa. Ponad cztery miliardy złotych - tyle wynosi roczny przychód siłowni i klubów fitness w Polsce. Ponad trzy i pół tys. placówek, niemal 80 tys. pracowników i cztery miliony klientów.


Będzie protest po zamknięciu siłowni i klubów fitness? 

Mateusz Morawiecki zapowiedział, że od 17 października wydarzenia sportowe będą się odbywać bez udziału publiczności. W żółtych i czerwonych strefach zawieszona została także działalność siłowni, basenów i aquaparków. Oznacza to coraz większe problemy dla tej branży, która w związku z pandemią znów traci źródło dochodu.   


Branża fitness nie zawiodła podczas pandemii… natomiast nasz rząd zawiódł na całej linii. Od soboty 17.10.2020 niezależnie od strefy planowane jest zamknięcie siłowni, klubów fitness (…). Nie ma to zgody nikogo z nas, nie ma ku temu żadnych podstaw – zapowiedzieli organizatorzy protestu.

W specjalnie przygotowanym oświadczeniu Polska Federacja Fitness zagroziła ogromnym protestem w Warszawie. Jeśli decyzja władz kraju nie ulegnie zmianie, to niewykluczone, że w sobotę pod Sejmem zrobi się bardzo tłoczno.


Zamknięcie oznacza dla większości z nas definitywny koniec. Nie ma na to zgody. Szczegóły będziemy przedstawiać na bieżąco. Uruchomiliśmy wsparcie ze strony wszystkich organizacji oraz kontaktów bezpośrednie w Sejmie w celu powstrzymania tej chorej decyzji. - Tomasz Napiórkowski, prezes Polskiej Federacji Fitness.

Polska Federacja Fitness poinformowała w mediach społecznościowych, że w sobotę przedstawiciele branży pojawią się na Placu Zamkowym, aby zaprotestować przeciwko decyzji rządu o zamknięciu siłowni. Akcja rozpocznie się o godzinie 10 na Placu Zamkowym.


Nieuzasadniony lockdown

Siłownie i kluby fitness bardzo mocno ucierpiały już podczas epidemii koronawirusa. Pół roku temu jako jedne z pierwszych działalności zostały zamknięte przez walkę z rozprzestrzeniającą się w zawrotnym tempie chorobą COVID-19. Gdy sytuacja nieco się unormowała placówki te wróciły do funkcjonowania z zachowaniem reżimu sanitarnego. Polska Federacja Fitness w swoim czwartkowym oświadczeniu jednoznacznie zaznaczyła, że kolejna decyzja o zamknięciu tego typu punktów jest, według niej, bardzo nieprzemyślana. W dość emocjonalnym piśmie zaznaczono, że żaden z klubów nie był w tym czasie ogniskiem koronawirusa, a do tego przestrzegano tam, jak nigdzie indziej, zasad reżimu sanitarnego.


Poprzedni protest to niewypał

Przy poprzednim lockdownie branża fitness również urządziła protest, niestety odzew pomimo wielu deklaracji w social mediach, był znikomy. Na Placu Piłsudskiego w Warszawie pojawiło się zaledwie 40 osób a protest nie przyniósł żadnych efektów.



Filip Przybylski
źródło: materiały prasowe