Jak biegać nie ryzykując choroby?


Zarówno home office, jak i niskie temperatury zdecydowanie nie sprzyjają w budowaniu motywacji do ćwiczeń. Jak co roku wraz z nadejściem zimy, ilość osób biegających w parkach, lasach i na ulicach stopniowo maleje. Często rezygnujemy z porannego joggingu obawiając się przewiania lub przeziębienia, ale co jeśli da się temu zapobiec?



Gdy budzimy się bladym świtem zakopani pod rozgrzaną, miękką pościelą, a za oknem jest kompletnie ciemno, ostatnie na co mamy ochotę to truchtanie wokół domu smagani lodowatym powietrzem. Tym bardziej, gdy w głowie kołacze świadomość, że na drugi dzień prawdopodobnie powita nas katar, ból gardła lub dreszcze. Podczas biegania w okresie zimowym najistotniejszą rzeczą jest to, jak się do niego przygotujemy.


Ryzyko choroby pojawia się zazwyczaj, gdy chłodne powietrze dociera do rozgrzanego ciała, doprowadzając do gwałtownego wychłodzenia organizmu. Aby temu zapobiec musimy zaopatrzyć się w odpowiednią odzież. Najczęstszy błąd, który popełniamy to ubieranie się za ciepło. Nadmierna ilość warstw nie tylko ogranicza zakres ruchów, ale także powoduje przegrzanie i pocenie się ciała, zwiększając szanse na przewianie.


Bieganie zimą. Jak się przygotować?


Biegając zimą powinnaś ubierać się „na cebulkę”, tak aby wychodząc z domu było Ci odrobinkę za chłodno – spokojnie, rozgrzejesz się już po kilku minutach biegu. Idealny outfit zawierać będzie bieliznę termoaktywną bezpośrednio przylegającą do ciała i odprowadzającą wilgoć, cienką bluzę lub koszulkę na długi rękaw oraz kurtkę chroniącą przed wiatrem. Najważniejsze jest jednak, żebyś miała na sobie trzy warstwy, każda z nich powinna być lekka oraz uszyta z materiału przepuszczającego powietrze.


W ten sposób pomiędzy warstwami utrzymuje się ciepło, ubrania pozostają suche, a Ty nie odczuwasz dyskomfortu. Aby zmotywować się do porannych ćwiczeń rozłóż ubranie w widocznym miejscu tuż przed położeniem się spać. Przed wyjściem z domu zrób też 15 minutową rozgrzewkę, aby rozbudzić się i rozgrzać mięśnie.


Podczas biegania

Jeżeli udało Ci się już opuścić ciepłe łóżko, pamiętaj o ochronie miejsc podatnych na odmrożenia. Wybierz ciepłe skarpetki, które zakryją kostki, nie zapomnij też o osłonie uszu – opaską lub czapką. Najwięcej ciepła ucieka właśnie przez głowę, dlatego podczas szczególnie mroźnych dni możesz sięgnąć po specjalne kominiarki do biegania. No i przede wszystkim rękawiczki – odmrożone dłonie to nic przyjemnego.


Wydawać by się mogło, że kwestia ubioru to jedyny mankament podczas zimowego joggingu, istotne jest jednak nawet to, w jaki sposób biegniesz. Przy niskich temperaturach Twoje serce bije szybciej, dlatego staraj się zrezygnować ze sprintu i nieco zwolnić tempo. Wybieraj trasę pozbawioną sygnalizacji świetlnej i innych miejsc wymagających zatrzymania się – każda przerwa powoduje natychmiastowe wychłodzenie organizmu i ryzyko choroby. Dbaj też o to, aby trening nie był za długi – 30 minut intensywnych ćwiczeń na mrozie to i tak duży wysiłek dla organizmu. Na koniec coś o czym zawsze zapominamy – zimą słońce chowa się za horyzontem o wiele szybciej niż latem, zainwestuj więc w odblaski.


To jeszcze nie koniec

Po zakończeniu biegu temperatura ciała spada w zastraszającym tempie, zadbaj więc o to, aby jogging kończył się w niewielkiej odległości od ciepłego miejsca – jeśli nie masz możliwości zakończyć treningu pod drzwiami mieszkania, zostaw w samochodzie ciepły napój, grubą kurtkę lub suche ubrania na przebranie. I najważniejsze – mierz siły na zamiary. Zacznij od ćwiczeń o średniej intensywności trzy razy w tygodniu – długie codzienne ćwiczenia szybko Cię zniechęcą i pozbawią motywacji. Nawet krótki trening jest lepszy niż żaden.





Monika Kołodziejczyk
źródło: materiały prasowe
elle.pl