Mandat za bieganie? Spotkamy się w sądzie.


Niedoskonałość wprowadzanych na szybko przepisów sprawia, że zawsze pojawia się wokół nich szereg wątpliwości i możliwości interpretacji. Nie inaczej jest z kwestią biegania. Na początku kwietnia wielkopolska policja (a w ślad za nią funkcjonariusze z pozostałych województw) rozpoczęła akcję wręczania biegaczom-amatorom mandatów, ale czy naprawdę istnieje do tego podstawa prawna?



Na konferencji prasowej 31 marca premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Łukasz Szumowski podkreślali, by nie wychodzić z domu, jeśli nie jest to konieczne. Szumowski dodał, że wychodzenie, by się przewietrzyć i poprawić swoje zdrowie psychiczne jest dozwolone, ale by robić to z rozsądkiem. Ta kwestia dotyczyła także biegania. - Potraktujmy nasze wyjścia z domu bezwzględnie. Jeżeli potrzebujemy wyjść z domu, to jak najkrócej i wrócić. Nie skupiajmy się na utrzymywaniu naszej formy. Oczywiście ważne jest też zdrowie psychiczne - mówił minister zdrowia.


Mandaty wbrew słowom ministra?


Wielkopolska policja postanowiła jednak pójść krok dalej i biegaczy po prostu karać mandatami.

- Po ulicy nie wolno biegać nawet w odległości dwóch metrów od siebie - uważa rzecznik tamtejszej komendy Andrzej Borowiak, zaznaczając, że czas upomnień się już skończył, teraz nadeszła pora na kary. Jako podstawę przytacza art. 54 kodeksu wykroczeń dotyczący naruszania przepisów o zachowywaniu się w miejscach publicznych, za co można zostać ukaranym mandatem do 500 zł.


Dlatego tłumaczymy, lepiej zostać w domu w czasie pandemii wirusa. My zajmiemy się resztą. Dajcie nam pracować. A jeśli ktoś chce wyjść, to musi bardzo poważnie się zastanowić, czy to jest konieczne. Jeśli to uczyni, musi brać pod uwagę, że policja to oceni. Czy mandat, czy nie - mówi rzecznik tamtejszej komendy Andrzej Borowiak.

W art. 17 trudno znaleźć podstawę prawną do wręczenia mandatu osobie biegającej po ulicy, z zachowaniem dwumetrowego odstępu od innych pieszych. Dlatego biegacze regularnie odmawiają przyjmowania mandatów. Jak zdradza Andrzej Borowiak, takich przypadków w dniu wejścia w życie rozporządzenia było przynajmniej 10. Trudno się dziwić - oficjalna strona internetowa polskiego rządu pisze wprost, że bieganie nie jest zabronione (choć oczywiście przy spełnieniu określonych rygorów).


Rozbieżne zdania policji


Słowa rzecznika wielkopolskiej komendy zupełnie nie korespondują także z wypowiedzią Mariusza Ciarki, rzecznika prasowego Komendanta Głównego Policji.

- Minister zdrowia tłumaczył, że wyjście, aby się przewietrzyć czy przebiec się jest dozwolone, ale apelował, by nie robić tego wyczynowo w celu poprawienia naszej formy. Jeżeli robimy to dla naszego zdrowia i komfortu psychicznego, to jest to dopuszczalne, zwłaszcza jeżeli mówimy o indywidualnych, samotnych wyjściach. Jeszcze raz chcę zauważyć, że chodzi w tych wszystkich przepisach o to, abyśmy się nie grupowali, abyśmy nie przekazywali, nieświadomie nawet, wirusa innym osobom. Chodzi o to, aby opanować rozprzestrzenianie się wirusa, a dochodzi do niego wyłącznie, kiedy się spotykamy z innymi osobami - mówił w TVN24 niedługo po konferencji Morawieckiego i Szumowskiego.

- Jeżeli wyście na spacer wokół bloku albo pobiegać będzie uzasadnione, to policjanci będą do tego podchodzili z pełną rozwagą i zrozumieniem. Natomiast jeżeli już będziemy taki spacer chcieli zrobić w trzy, cztery, pięć osób, policja będzie natychmiast reagować - dodał.


W związku z tym Onet poprosił Komendę Główną o komentarz, dlaczego zachowujący odpowiednią odległość od innych samotni biegacze w Poznaniu są jednak karani, albo czy zdanie policji na ten temat się zmieniło.

"Obecnie nie jest właściwym przytaczanie wypowiedzi nawet sprzed 1-2 dni czy wcześniejszych, gdy zmieniły się przepisy regulujące wprowadzanie nowych nakazów i zakazów oraz zaostrzających te wcześniej wprowadzone. Niewykluczone jest również np. wprowadzenie kolejnych obostrzeń, które mogą zmienić dotychczas prezentowane stanowisko. Należy zatem "śledzić" zmianę obowiązujących przepisów w zakresie walki z pandemią COVID-19 mając na uwadze możliwość zaostrzenia już obowiązujących nakazów czy zakazów i ich zmianę, co w obecnym czasie może uczynić wypowiedzi ekspertów sprzed zaledwie kilku dni nieaktualne w niektórych obszarach" - czytamy w przysłanym do nas oświadczeniu.


Oczywiście dochodzi w tym miejscu także możliwość swobodnej interpretacji innego zapisu rozporządzenia. Artykuł 5 mówi o zakazie przemieszczania się, gdy to nie jest związane z wykonywaniem pracy oraz nie zaspokaja "niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, w tym uzyskania opieki zdrowotnej lub psychologicznej". Tutaj jednak można wrócić do wypowiedzi ministra zdrowia i zastanowić się, dlaczego wielkopolska policja bezwzględnie uważa, że przebieżka z zachowaniem odpowiednich zasad odległości nie pomaga w utrzymaniu równowagi psychicznej i karze mandatami.



Renata M. Roman