Messi bojkotuje FC Barcelonę?!


Lionel Messi nie wziął udziału w niedzielnym treningu FC Barcelony i nie poddał się testom na koronawirusa. Argentyńczyk w ubiegłym tygodniu zakomunikował władzom, w tym prezydentowi Josepowi Marii Bartomeu, że chce odejść z Camp Nou.



Trzęsienie ziemi w Barcelonie po porażce z Bayernem Monachium 2:8 w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Z klubu odszedł już trener Quique Setien, a zastąpił go Ronaldo Koeman. Co gorsza, bliski pożegnania z drużyną jest także Leo Messi. Argentyńczyk ma dość nieudanej polityki prezesa Josepa Bartomeu i zarządu. Oczekiwał dymisji Bartomeu, ale ten nie zamierza odchodzić. W związku z tym Messi skontaktował się z Barceloną i oświadczył, że chce rozwiązać umowę.


Klub oficjalnie potwierdził, że Lionel Messi był jedynym piłkarzem, który nie przeszedł testów. W zajęciach uczestniczył nawet Luis Suarez, który nie znalazł uznania w oczach nowego szkoleniowca Holendra Ronalda Koemana i prawdopodobnie odejdzie z klubu.


Hiszpańskie media zastanawiają się, jaki będzie dalszy ciąg "walki" Messiego z klubem, czy piłkarz pojawi się w poniedziałek o 17:30 na pierwszym treningu prowadzonym przez Koemana. Sam Messi już wcześniej ujawnił, że go wtedy na zajęciach nie będzie.


Messi zostanie ukarany?


Kataloński "Sport" informuje, że nieobecność Messiego na testach medycznych nie pociągnie za sobą większych konsekwencji. Gdyby jednak Argentyńczyk opuścił także trening, może mu grozić poważna kara - nawet cztery procent miesięcznej pensji. Z kolei trzydniowa nieobecność piłkarza na treningach może kosztować go 10 procent miesięcznej pensji, a nawet karę zawieszenia.


Messi z Barceloną, z którą ma jeszcze rok ważnego kontraktu, wygrał wszystko, co było w klubowej piłce do wygrania. 10 razy mistrzostwo Hiszpanii, sześciokrotnie krajowy puchar i cztery razy Ligę Mistrzów (po raz ostatni w 2015 roku). W tym sezonie nie sięgnął jednak po żadne trofeum. To pierwszy taki sezon dla Barcelony od 2007/2008.



Filip Przybylski
źródło: materiały prasowe