Rząd rozważa otwarcie siłowni na próbne dwa tygodnie?


Przedstawiciele branży fitness od miesięcy apelują o jej otwarcie. Aktualnie szacuje się, że od połowy października jej straty wynoszą około 2,3 mld zł. Obciążeni kosztami lockdownu właściciele siłowni chcą jak najszybciej wznowić działalność. Polska Federacja Fitness ma gotową propozycję dla rządu.



Prezes Polskiej Federacji Fitness, Tomasz Napiórkowski przedstawił wiele możliwości, aby branżę odmrozić przy jednoczesnym zachowaniu ostrożności w związku z trwającą pandemią. Jednym z takich pomysłów jest otwarcie klubów fitness i siłowni "z jednej strony w reżimie sanitarnym z limitem klientów wyliczonym na powierzchnię obiektu, tak, jak to miało miejsce w okresie "międzylockdownowym", a dodatkowo również dla osób zaszczepionych i ozdrowieńców, którzy w ten limit by się nie wliczali. Według Napiórkowskiego, argumentem dla utrzymywania zamknięcia sektora fitness ze strony rządzących jest obawa, że klienci nie będą przestrzegać obostrzeń.


Proponujemy, aby otworzyć siłownie na dwa tygodnie celem przeprowadzenia próby. Chcielibyśmy udowodnić Radzie Medycznej, ministerstwu zdrowia i głównemu inspektoratowi sanitarnemu, że zarówno kluby fitness wprowadzą obostrzenia, jak i klienci będą ich przestrzegać. - podkreślił Tomasz Napiórkowski.

Dodał również, że jest świadomy wydarzeń z minionego weekendu na Krupówkach, jednak - zaznaczył - "nie chcemy odpowiadać za błędy innych branż". "Kluby fitness ani razu nie były ogniskiem zakażeń, a wszelkie kontrole przeprowadzane w okresie międzylockdownowym zdawaliśmy wzorowo" - powiedział Napiórkowski. Prezes PFF zwrócił również uwagę, że w Polsce są 3 mln osób z cukrzycą, 14 mln osób z nadwagą i 8 mln z otyłością. "To dane z NFZ i dla tych osób obiekty fitness także są pozamykane od października. Przecież to właśnie chorzy na te choroby przechodzą COVID-19 gorzej, a zamknięcie siłowni uniemożliwia im poprawę stanu zdrowia" - przekonywał. "Wręcz narażamy ich jeszcze bardziej" - zauważył Napiórkowski. Prezes PFF wskazał, że jest wiele krajów, które już otworzyły lub zamierzają otworzyć kluby fitness, a w niektórych - zaznaczył - sytuacja pandemiczna jest gorsza niż w Polsce. Wśród tych krajów wymienił m.in. Wielką Brytanię, Danię, Norwegię, Finlandię, Słowenię oraz Hiszpanię.


Kwestią dotyczącą udostępniania obiektów sportowych, np. siłowni, klubów fitness w ramach obowiązującego reżimu sanitarnego zajmowała się we wtorek sejmowa Komisja Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki. Podczas posiedzenia komisji wiceminister zdrowia Waldemar Kraska mówił m.in., że ryzykiem odmrożenia branży jest to, że najprawdopodobniej wielu klientów siłowni i klubów nie przestrzegałoby zaleceń. Argumentował, że kontakt między ćwiczącymi jest dość niewielki, a wysiłek intensywny, co nie sprzyja utrzymaniu zasad bezpieczeństwa sanitarnego.


Renata Roman
źródło: PAP, PFF