Siłownia uratowała mu życie!


48-letni Busta Rhymes usłyszał od lekarzy, że jest bliski śmierci. Muzyk nie poddał się i rozpoczął treningi na siłowni. Efekt był piorunujący.



Trevor Tahiem Smith Jr występujący na scenie pod pseudonimem Busta Rhymes zdradził mediom swoją historię. Transformacja amerykańskiego rapera robi ogromne wrażenie (patrz zdjęcie), po tym jak udało mu się zrzucić ponad 45 kg.


Życie gwiazdy muzyki przez długie lata związane było z notorycznym imprezowaniem. Niezdrowy tryb życia sprawił, że Rhymes mocno się zapuścił i miał sporą nadwagę. W 2019 r. był nawet bliski śmierci. Polip zdiagnozowany w gardle utrudniał mu oddychanie. Konieczna była operacja i przede wszystkim zmiana trybu życia.


Lekarz powiedział mi, że jeśli się przeziębię, to mogę umrzeć. Musiałem coś zmienić w swoim życiu. Byłem za młody, żeby brać te wszystkie leki na nadciśnienie i refluks  - mówił mediom Rhymes.

Los chciał, że gwiazdor rapu otrzymał wtedy powiadomienie na Instagramie od legendy kulturystyki Dextera Jacksona. Rhymes dał się przekonać i rozpoczął treningi na siłowni. Nie było taryfy ulgowej. Ćwiczył pięć razy w tygodniu. Dokonał też drastycznych zmian w diecie. Efekt?



Dziś muzyk jest lżejszy o ponad 45 kg i czuje się doskonale. "Nigdy nie poddawaj się! Życie zaczyna się teraz. Nigdy nie byłem w lepszej formie mojego życia. Teraz mogę tylko inspirować" - napisał amator siłowni w komentarzu do zdjęć ze swojej niesamowitej przemiany.




Piotr Bobakowski
źródło: fitness.wp.pl