Sport w Polskich szkołach to horror!


TO NIE Z DZIEĆMI JEST COŚ NIE W PORZĄDKU – TYLKO Z WF-EM! Niestety głównym ograniczeniem lekcji W-F są pieniądze (brak sprzętu, brak boiska, brak siłowni i szatni). Statystyki porażają! Według informacji MEN 37% szkół wciąż nie ma sali gimnastycznej, a 32% nie ma boiska. Dostęp do urządzeń rekreacyjno-sportowych ma 59% z nich. A to tylko cześć problemów...



Zdarza się również, że przeszkody nie wynikają z finansów. Pochodzą z niedociągnięć w organizacji i zarządzaniu podziałem godzin czy sprzętem sportowym. Wielu nauczycielom zdarzyło się, że kolega prowadzący lekcję w tym samym czasie zabrał im sprzęt, który chcieli wykorzystać w trakcie swoich zajęć. Najczęściej występujące problemy dotyczące „trudnych warunków”, z którymi borykają się nauczyciele wychowania fizycznego to:

  • za duża liczba uczniów na sali , 

  • za mała sala gimnastyczna lub jej brak,

  • za mało sprzętu,

  • nie można realizować na lekcjach gimnastyki (zalecenia od Dyrekcji – ze względów bezpieczeństwa),

  • nie wolno wychodzić na zewnątrz, gdy na termometrze jest poniżej 17°C (zalecenia od Dyrekcji po anonimowych telefonach od rodziców),

  • źle ułożony podział godzin (rano trzy grupy na jednej sali, od 12:30 do końca lekcji w szkole sala stoi pusta),

  • na sali nie wolno grać w piłkę nożną (brak możliwości realizacji jednego z najpopularniejszych sportów).

  • brak boiska sportowego zewnętrznego,


Niepokojący raport MEN


Z raportu opublikowanego przez MEN możemy znaleźć stwierdzone w skontrolowanych szkołach nieprawidłowości w kształceniu uczniów:


- niedostosowanie, w ponad połowie szkół, programów nauczania wychowania fizycznego do posiadanej przez szkoły infrastruktury sportowej oraz do możliwości zdrowotnych i zainteresowań uczniów. Nauczyciele w tych szkołach nie rozpoznawali możliwości ruchowych uczniów i nie sformułowali wymagań programowych


- niewdrożenie w co piątej szkole podstawowej nowej podstawy programowej wychowania fizycznego;


- niepodejmowaniu, w trzech czwartych szkół, działań zapobiegających spadkowej tendencji aktywnego uczestnictwa uczniów w zajęciach wychowania fizycznego; Jedna trzecia ankietowanych przez NIK uczniów skontrolowanych szkół oświadczyła, że zajęcia wychowania fizycznego nie są dla nich interesujące, a udział w nich nie pomaga w osiągnięciu większej sprawności fizycznej.


- niezapewnieniu, w trzech czwartych szkół, bezpiecznych warunków odbywania zajęć wychowania fizycznego. Ponad połowa ankietowanych uczniów uznała, że niezbędne jest lepsze wyposażenie szkół w sprzęt i urządzenia sportowe;


- nieorganizowaniu, w jednej trzeciej szkół, zawodów sportowych takich jak mistrzostwa szkoły lub spartakiady szkolne. Ponadto w 7% szkół nie zorganizowano żadnych zawodów sportowych,


- nieprowadzeniu w ponad połowie szkół zajęć z gimnastyki korekcyjnej dla uczniów z wykrytymi wadami postawy;


- niezapewnieniu nauczycielom wychowania fizycznego, w ponad trzech czwartych szkół, odpowiedniego warunków do doskonalenia zawodowego oraz nieskutecznym nadzorze pedagogicznym sprawowanym przez dyrektorów w tych szkołach.


Niechęć do w-fu


Niechęć do uczestnictwa w zajęciach sportowych może mieć różne źródła. Młodzi ludzie, szczególnie w okresie dojrzewania, często czują się niekomfortowo w swoim ciele. Rówieśnicy bywają okrutni dla osób, które szybciej dojrzewają, wyglądają inaczej, są otyłe, mają blizny czy znamiona. Dodatkowo często w szatniach przy szkolnych salach gimnastycznych brakuje pryszniców lub jest ich za mało, a dziesięciominutowa przerwa jest zbyt krótka, by spokojnie z nich skorzystać. U nastolatków (szczególnie u dziewcząt) może to potęgować niechęć do uczestniczenia w zajęciach WF-u.


Niedaleko pada jabłko od jabłoni


Równie ważne jest budowanie pozytywnego stosunku do aktywności fizycznej. Rodzice, którzy sami są mało aktywni, często ulegają prośbom dzieci o zwolnienie z WF-u. Część nie chce, aby WF obniżał średnią ocen. Dorośli nie zdają sobie być może sprawy, jak ważny jest ruch nie tylko w fizycznym, ale także psychicznym rozwoju dziecka. Obecnie szkoła jest nastawiona przede wszystkim na indywidualną pracę i osiągnięcia. To na lekcjach wychowania fizycznego młody człowiek ma szanse nauczyć się działania w grupie, radzenia sobie zarówno z wygraną, jak i porażką, oraz wytrwałości.


Nie ma dobrej szkoły bez sportu


Wychowanie fizyczne powinno być zatem traktowane na równi z lekcjami języka polskiego, matematyki czy fizyki jeśli chodzi o wymagania dotyczące aktywności ucznia, ale też zaangażowanie nauczyciela. Powinno się też prowadzić kampanię informacyjną dla rodziców, a na zebraniach w szkole omawiać nie tylko stopnie z matematyki czy historii, ale również znaczenie aktywności fizycznej dla psychofizycznego rozwoju dziecka. Zdarza się bowiem, że wychowanie fizyczne jest traktowane jak „zło konieczne” nawet przez nauczycieli innych przedmiotów. Jak zatem mają przykładać się do niego uczniowie?


Nie ma czasu na W-F


W praktyce okazuje się, że te dwie godziny wychowania fizycznego to tk naprawdę jedna godzina ćwiczeń w szkolnej sali i dwa razy po 30 minut basenu (a czasem 15 minut, jeśli klasa jest liczna lub w zimie, gdy należy się dokładnie wysuszyć), który jest liczony przez szkołę jako cztery godziny: czas potrzebny na dotarcie na basen, przebranie się, wysuszenie i powrót do szkoły jest traktowany jak lekcja wychowania fizycznego. Rzecz jasna potrzebny jest czas na przygotowanie się do zajęć, a potem na powrót do szkoły, nie powinno się to jednak odbywać kosztem ćwiczeń. WHO zaleca 60 minut aktywności fizycznej dziennie dla osób w przedziale wiekowym 5–17 lat. Minimalną zalecaną ilością ruchu jest 180 minut tygodniowo. Tymczasem są szkoły, w których czas faktycznego ruchu oscyluje w okolicach 90 minut. To o połowę mniej niż zalecane minimum! Być może wydłużenie zajęć WF-u z 45 do 90 minut (co już uczyniono w niektórych szkołach) pozwoliłoby na spokojne przygotowanie się do lekcji, rozgrzewkę, zajęcia właściwe, rozciąganie na koniec lekcji (na które często nie ma już czasu, a które jest niezwykle istotnym elementem wyciszającym i wspomagającym odpoczynek i regenerację mięśni po wysiłku) oraz umycie się po zajęciach. Ideałem byłoby zatem sześć godzin lekcyjnych WF-u, zblokowanych po dwie.



Renata M. Roman
źródło: raport MEN 
„Alfabet nowej edukacji”