Sportowcy bojkotują wyjazd do COS!


Podczas sobotniej konferencji prasowej minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk przekazała wieści dla sportowców. Centralny Ośrodek Sportu w Spale i Wałczu chce izolować sportowców, którzy za dwa tygodnie ruszą z przygotowaniami do Igrzysk Olimpijskich. Łącznie zawodników ma być nawet 250. Coraz większa liczba lekkoatletów odmawia udziału w zgrupowaniach w COS, mówią wprost: Nie jedziemy!



Proces zabezpieczenia i kontroli pod względem medycznym opracował i będzie koordynował Centralny Ośrodek Medycyny Sportowej w ścisłej współpracy z Ministerstwem Sportu. Treningi odbywać się będą w ścisłym reżimie sanitarnym, a przed przyjazdem do Centralnego Ośrodka Sportu zawodnicy będą musieli odbyć obowiązkową czternastodniową izolację domową. Poszczególne grupy treningowe zobowiązane będą do niekontaktowania się z pozostałymi osobami, a treningi będą mogły odbywać się w grupach najwyżej pięcioosobowych. Wszyscy uczestnicy zgrupowań będą mieli zakaz bezpośredniego kontaktu z osobami spoza ośrodka, a także, co oczywiste, nie będą mogli go opuścić.


Pandemia koronawirusa sprawiła, że lekkoatleci nie wiedzą, czy będą mieli okazję rywalizacji na stadionie. Sezon zazwyczaj zaczyna się w maju, ale już teraz wiadomo, że żadne zawody w tym miesiącu się nie odbędą. Po przesunięciu o rok igrzysk olimpijskich w Tokio, docelową imprezą stały się mistrzostwa Europy w Paryżu, które zaplanowane są na koniec sierpnia. W maju ma zapaść decyzja, czy Francuzi zdołają je zorganizować.


Ten pomysł jest dobry, ale niewiele osób chce zgodzić się na takie całkowite zamknięcie. Tym bardziej że procedur do spełnienia przed wyjazdem i w jego trakcie jest bardzo dużo. A coraz więcej lekkoatletów radzi sobie lokalnie. Mają możliwość skorzystania z miejscowego stadionu, siłowni, lasu, odnowy biologicznej i to im odpowiada - tłumaczył dyrektor sportowy PZLA.

Piotr Myszka, dwukrotny mistrz świata w windsurfingu rezygnuje z wyjazdu do COS ponieważ są to obiekty zamknięte i mają ograniczony dostęp do dużych, otwartych akwenów. Ośrodek w Wałczu z plażą w Cetniewie również nie spełnia odpowiednich standardów ponieważ plaża jest terenem ogólnodostępnym, nie jest wydzielona do użytku tylko dla sportowców. Będąc w Cetniewie prawdopodobnie żeglarze musieliby jeździć do Pucka. To dlatego, że Zatoka Pucka bardzo szybko się nagrzewa, woda ma dużo wyższą temperaturę niż w otwartym morzu. Wyjazdy z COS-u byłyby bardzo skomplikowane. Wyjście z Cetniewa i powrót za każdym razem wiązałby się z odkażaniem, z ryzykiem, z procedurami - to wszystko zajmowałoby za dużo czasu i kosztowało sportowców wiele nerwów.


Kszczot i Lewandowski pełni obaw

Wielu sportowców stara się podtrzymywać formę w domowych warunkach, co oczywiście nie jest optymalnym rozwiązaniem, ale koniecznością. Sezon lekkoatletyczny jest jednak dla większości spalony, co tylko potwierdza decyzja o przełożeniu igrzysk olimpijskich na kolejny rok i brak możliwości przewidzenia, kiedy będzie można wrócić do rywalizacji w związku z pandemią.

Biorąc pod uwagę to, że igrzyska w Tokio odbędą się w 2021 roku, wznowienie treningu niewiele w tym momencie da - tak przynajmniej uważa dwójka czołowych biegaczy, Adam Kszczot i Marcin Lewandowski, którzy nie chcą być skoszarowani na zgrupowaniu w COS. Jednym z powodów ich decyzji ma być to, że boją się zakażenia koronawirusem podczas zgrupowania, obaj mają też małe dzieci.



Niechętnie na pomysł treningów w izolacji zapatruje się także Paweł Wojciechowski. Mistrz świata w skoku o tyczce z 2011 roku zapewnia, że do ćwiczeń wystarcza mu otwarty las. Choć polski sport powoli zaczyna być "rozmrażany" 30-latek nie jest zainteresowany pojawieniem się w COS-ie, gdzie miałby dostęp do bieżni i tartanu.


Ze względów bezpieczeństwa wolałbym nie jechać teraz na jakiekolwiek zgrupowanie. W lesie jestem w stanie przeprowadzić każdy trening – stwierdził zawodnik.

Lista nazwisk sportowców, którzy będą przygotowywać się do kolejnych imprez m.in. w Spale, powstanie w najbliższym czasie. Można jednak już teraz spodziewać się, że zabraknie na niej przynajmniej kilku świetnych zawodników. Część z nich, jak na przykład Anita Włodarczyk czy Piotr Małachowski, którzy cały czas wracają do zdrowia po kontuzjach.





Renata M. Roman