Trener drwił z otyłego na siłowni


Trener z siłowni "Champion Gym&Fitness" nagrał telefonem otyłego klienta na bieżni, który wziął ze sobą chipsy i sok. Filmik wrzucił do sieci. Natychmiast rozpętała się burza. Siłownia zawiesiła trenera w pracy i przeprosiła.



Pan Wojciech to doświadczony trener personalny, do tego utytułowany sportowiec, jest brązowym medalistą mistrzostw Polski juniorów kung-fu. Dotąd jego praca w popularnej siłowni w Toruniu nie budziła zastrzeżeń. Karierę zniszczyć mu może teraz drwina, na którą pozwolił sobie wobec pewnego klienta.


Trener nagrał telefonem komórkowym otyłego klienta siłowni, który na bieżnię zabrał ze sobą chipsy i sok, opatrując nieprzyjemnym komentarzem. Filmik wrzucił między innymi na swojego Instagrama. Stąd nagranie trafiło też na kanał YouTube. Natychmiast rozpętała się burza...


Ostra krytyka trenera i siłowni


O sprawie huczy już nie tylko na internetowych forach, ale i w realu. Zdecydowana większość komentujących mówi jasno: "nie powinien tego robić!". Trener powinien zapewne początkującemu klientowi zwrócić uwagę na to, co pije i je, a nie nagrywać go i ośmieszać w sieci. Krytykę zebrał zresztą natychmiast nie tylko trener, ale i sama siłownia "Champion Gym&Fitness" w Toruniu.


Czy wyśmiewanie własnych klientów, niezależnie od powodu, jest w ramach Państwa polityki? - pyta na Facebooku siłowni internauta.

Miałem się zapisać do was, ale muszę zostać zapewniony, ze żaden trener nie będzie się ze mnie wyśmiewał. - pisze krótko inny internauta

Pani Monika natomiast odniosła się do sprawy tak:

"Szanowni Państwo, czy jesteście świadomi, że personalny trener, którego zatrudniacie, z ukrycia filmuje osoby ćwiczące na Waszej siłowni? Bezlitośnie szydzi i kpi z mężczyzny korzystającego z bieżni po to by później wrzucić to nagranie na swój profil społecznościowy. Takie zachowanie nie tylko jest nielegalne (udostępnianie czyjegoś wizerunku bez jego zgody) ale jest również wysoce niemoralne. Dodatkowo ten incydent zniechęci szereg osób, które być może właśnie biją się z myślami i zastanawiają czy pójść na siłownię by nad sobą popracować ale boją się, że zostaną wyśmiane. Niedawno napisaliście, że "siłowania to takie miejsce, w którym najlepiej odbić się od dna". Być może tak jest, ale na pewno nie jest to Wasza siłownia".


Zawieszenie trenera i przeprosiny załatwią sprawę?


Siłownia Champion Gym&Fitness dość szybko zareagowała, informując o podjętych przez siebie krokach na swoim profilu facebookowym. Zdecydowanie potępiła zachowanie pana Wojciecha, zawiesiła go w obowiązkach zawodowych, a pokrzywdzonego klienta przeprosiła obiecując rekompensatę.


Pełna treść oświadczenia:


Klub Champion Gym&Fitness&SPA od 5 lat oferuje wszystkim najlepsze porady od profesjonalnych trenerów oraz instruktorów fitnessu. Doceniają to tysiące naszych Klientów. Jednak i my nie jesteśmy wolni od błędów. Wiemy, że wiele osób poczuło się urażonych filmikiem, który nagrał nasz trener. Jest nam z tego powodu bardzo przykro.Tym bardziej, że Champion był i będzie miejscem, w którym każdy może czuć się swobodnie, bezpiecznie i może liczyć na profesjonalną opiekę trenerską. Dlatego nie akceptujemy hejtu czy wyśmiewania w stosunku do kogokolwiek. Bardzo przepraszamy za zaistniały incydent. W związku z tym informujemy, że osoba winna zaistniałej sytuacji, została zawieszona w czynnościach. Jednocześnie klub zaoferuje osobie dotkniętej niewłaściwym zachowaniem naszego trenera specjalny dwumiesięczny Karnet Złoty oraz Pakiet Treningów ze wsparciem trenera personalnego.


Sprawa jest tym bardziej przykra, że zarówno siłownia jak i trener dotąd cieszyły się naprawdę zasłużonym uznaniem. Klub w Toruniu ma zaangażowaną kadrę trenerską, nowoczesne wyposażenie, przyjemną atmosferę. Należy do najpopularniejszych w Toruniu, choć bynajmniej nie najtańszych.




Filip Przybylski
źródło: materiały prasowe
torun.naszemiasto.pl